18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

W prawo albo w lewo [OPOWIADANIE SYLWII CHUTNIK]

Sylwia Chutnik
06.03.2019 00:00
A A A
'W prawo albo w lewo'

'W prawo albo w lewo' (Ilustracja: Beata Sosnowska)

Oryginalny "Twój Weekend" był znany z opowiadań utrwalających stereotyp " zawsze napalonej i gotowej", osiągającej wielokrotny orgazm kochanki i "twardego jak stal", "gorącego niczym ogień" faceta. Rzeczywistość bywa inna. Opisuje ją dla nas Sylwia Chutnik.

Kiedy w grudniu 2018 roku najstarsze i najbardziej kultowe polskie pismo erotyczne wystawiono na sprzedaż, natychmiast je kupiliśmy. W jednym celu - żeby je zamknąć. Dowiedz się więcej o ostatnim numerze "Twojego Weekendu".

Przesunęła palcem w prawo i teraz czekała, aż zadzwoni do drzwi. Skoro można zamówić sobie jedzenie na telefon, a także kuriera czy manikiurzystkę, to można i seks. Dwa tygodnie temu zwolnili ją z pracy i od tamtej pory z nudów bawiła się ciągle komórką. Skorzystała ze wszystkich możliwych aplikacji: takich, co przypominają, kiedy pić i kiedy iść do toalety. Takich, co mierzą puls i polecają najzdrowsze jedzenie. Pozakładała profile na portalach społecznościowych i patrzyła tylko, ile dostaje polubień lub udostępnień. Liczyła, że ją ktoś przytuli, ale takiej aplikacji nie znalazła. No, prawie. Był jeszcze Tinder.  

W opisie zaznaczyła, że pragnie czułości. Nie dodała tylko definicji tego słowa, ale liczyła na cud. Jak w każdym pornosie: żyli długo i szczęśliwie, a on zmywał naczynia po obiedzie.

Rano zmatchowała się więc z dość dobrze wyglądającym typem (chociaż do profilowego użył chyba wszystkich filtrów), następnie napisała, że nie ma czasu na randki i te wszystkie męczące rozmowy o imionach przyjaciół z przedszkola i przeczytanych lekturach. On zgodził się, że przyjdzie na seks. Ona pojechała do centrum handlowego i kupiła koronkową bieliznę, która teraz uwierała ją i swędziała. Potem okazało się, że nie odcięła metek, a na dodatek dostała uczulenia na jakiś składnik podrabianego jedwabiu.  

Posprzątała mieszkanie, ale nie tak, jak na przyjazd mamy. Zmieniła pościel, wybrała satynową. Tak to powinno się robić w sytuacji, w której się znalazła. Na wszelki wypadek kupiła również prezerwatywy, ale był zbyt duży wybór i zawiesiła się na rozmiarze. Chyba nie wypadało zapytać? 

Otworzyła wino, bo na trzeźwo to się takich rzeczy nie robi. Włączyła muzykę niezobowiązującą, jak do poczekalni u fryzjera albo do windy. Pięć razy sprawdzała, czy nie wygląda grubo. Według niej wyglądała. Przyciemniła więc światło i zostawiła zapaloną lampkę przy łóżku. Tylko czy zrobią to na łóżku? 

Dzwonek, szarpnięcie windy, pięć pięter, pukanie. Dwa oddechy i uśmiech pokrzepienia do lustra, które wisiało obok drzwi. 

Cześć, no cześć. Wejdź. Ania, Tomek.  
O, dzięki, że zdejmujesz buty. Napijesz się? 

Usiedli przy stole. Wychylili bardzo szybko po kieliszku wina, jakby tenor płukał usta przed występem. To teraz co?  

– Co skłoniło cię, aby wybrać właśnie mnie? – zapytał żałośnie tonem ucznia próbującego przypomnieć sobie wiersz przy tablicy. 

Pomyślała, że naprawdę nie ma czasu, i po prostu wstała. Obeszła stół, wyciągnęła do niego rękę. Zaczęła go całować tak, jak co noc całowała poduszkę. Zamknęła oczy, żeby nie widzieć tego wszystkiego. Niestety, okazało się, że nie umiał zupełnie wyczuć jej potrzeb.  

Najpierw jeździł w ustach językiem niby traktorem, potem rzucił się na jej szyję, obśliniając ją i wyrywając (niechcący?) włosy. W końcu niezdarnie zdjął z niej bluzkę. Boże, żeby tylko nie miał dzieci i ich nie przebierał, bo z pewnością miałyby już powyrywane ręce i główki. Miętosił jej piersi wrzucone do push-upa. Zjechał w dół, rozpiął spodnie. Pomogła mu i szybko zdjęła resztę. Swoją i jego. Zobaczyła wiszącego penisa, który nie wiadomo, o czym myślał, ale chyba nie o tym, co ona. Zacisnęła więc mocniej powieki i klęknęła. No trudno, zrobi laskę, chociaż nigdy nie była w tym dobra. Zawsze pojawiała się w niej myśl, gdzieś już tak pod koniec całej sceny, żeby jednak wysunąć zęby i jak wampir wbić się w mięśnie. Wyssać krew i spermę, a potem odgryźć to, co zostało. Myśl była tak natrętna, a zarazem obrzydliwa, że zupełnie ją rozpraszała. A tu trzeba było ssać, pojękiwać, lizać i przesuwać rękoma.  

Wreszcie coś drgnęło. No kurwa, nareszcie, pomyślała i podniosła się z trudem. Musi znowu zacząć chodzić na siłownię, okropnie strzykają jej kolana.  

Chłopak przyspieszył. Niemal rzucił ją na łóżko i przydusił, aż trochę zabolał ją kark. Ciekawe, co teraz? 

Międlił jej usta i trochę rzęził. Otworzyła oczy, aby sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku.  

W porządku. Po prostu był podniecony.  

Nagle, bez ostrzeżenia, zaczął w nią wchodzić. Napierał i gramolił się jak pies na kanapę. Na szczęście położyła wcześniej obok gumki (wzięła w końcu M, rozmiar wydał jej się trafiony). Sięgnęła po jedną i niemal siłą wcisnęła między ich ciała. Ten rzucił się z zębami na opakowanie – Jezu, żeby nie przegryzł prezerwatywy – po czym odrzucił folię i nałożył sobie gumkę, która – szok – ledwo się zmieściła. Wbił się w nią, dosłownie nabił ją na siebie, i teraz ruszał się nerwowo we wszystkie strony. Nawet to było przyjemne, bo chyba niechcący ruszał się w okolicy łechtaczki, ale niestety przy tym wszystkim zaczął coś jej „szeptać” (czyli znowu rzęzić) w ucho. Przypomniało jej to ścieżkę dźwiękową horroru klasy C, ale szybko porzuciła skojarzenia i skupiła się na orgazmie. 

Kiedy się czeka na orgazm, to bywają momenty zwątpienia. Że nic z tego, człowiek rozproszony i ogólnie się nie uda. A potem czasoprzestrzeń załamuje się, przyspiesza i coraz mocniej czuje się, że jednak wszystko to było po coś. Tak było i tym razem. Z niebywałego posapu i charczenia wyłowiła coś dla siebie. Szybciej! Ścisnęła go za tyłek. Bała się, że on zaraz skończy i zostawi ją wkurwioną, krok przed zdrętwieniem. Postanowiła pomóc sobie myślami, w myśleniu była dobra. W pracy zawsze chwalili ją, że „ej, Anka, ty to masz wyobraźnię”. I teraz wyobrażała sobie wszystkie pornosy świata puszczone w jednym momencie. Silikonowe cycki i wygolone cipki szalały w nieustannym wirze umięśnionych gości wchodzących od tyłu.  

Czarno przed oczami, stopklatka, od kręgosłupa do ust przechodzi prąd, który pojawia się nagle i nagle się kończy. Nie, nie! Zostań, prądzie. Poraź mnie całą, trwaj. 
A tu szarpnięcie i dość bolesne powalenie się na klatkę piersiową. On skończył. Od razu wysunął się i przetoczył na bok. Nie patrząc na nią, wstał i świszcząc, spytał, gdzie jest łazienka.  

– Na lewo –  powiedziała. Następnym razem takich jak ty od razu dam na lewo.  


Pozbierała swoje ubrania i założyła je, wkopując pod stół niewygodną bieliznę. Może ją odda? Zostawiła w torbie paragon. Nalała sobie wina i zaczęła zastanawiać się, jaki serial włączy dziś wieczorem. Musi kupić żwirek dla kota, skończyły się też warzywa. 

On wyszedł za jakiś czas, ubrał się w trybie żołnierza przed apelem.  

– To… spotkamy się jeszcze, prawda? 

Uśmiechnęła się i zamknęła za nim drzwi. 
 
 
Sylwia Chutnik - Pisarka, felietonistka. Działaczka społeczna i  promotorka czytelnictwa. Laureatka Paszportu Polityki,  trzykrotnie nominowana do Nagrody Literackiej Nike. 
 
Ostatni numer "Twojego Weekendu" możesz kupić w wersji elektronicznej na stronie Publio.pl oraz zamówić w wersji papierowej w Kulturalnym Sklepie.

Komentarze (33)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • wesslingharald

    Oceniono 26 razy 12

    "...natychmiast je kupiliśmy. W jednym celu - żeby je zamknąć..." I tym się chełpi firma, która pod każdym swoim tekstem pozwala na propagowanie koorestwa i agencji towarzyskich ? Zróbcie najpierw porządek u siebie, załgane amatorzyny.

  • dybuk42

    Oceniono 11 razy 7

    Należę do wiernych Waszych czytelników(GW,Gazeta.pl).Ale przyznam że kolejny raz mnie rozczarowaliście.Pierwszy jak zaczęliście bardzo nachalnie promować Olka& company.Są to lata
    dziewięćdziesiąte."Odpieprzcie się od generała" to kolejny zawód.Było ich więcej,niestety.Ale pisanie że ultraliberalny holding kupuje coś w celu jego zamknięcia to już trąci retoryką radośnie panującego w TVP prezesa że "ciemny lud...".Co innego wynika z wypowiedzi niepokornego Wojciecha Orlińskiego o polityce Waszej spółki ,o błędnych ruchach strategicznych i właśnie ultraliberalizmie. Nie wierzę w takie posunięcia w imię tzw poprawności politycznej.Abstrahuję co było przedmiotem zakupu bo to jest wiadome.Wiem że chcecie przypodobać się pewnej grupie społecznej.Ale sądzę że robienie wielkiego halo przy dilu z zupełnie zmarginalizowanym pisemkiem erotycznym jest nieco żenujące.Sądzę że jest kilka innych tytułów które powinny być zakupione.One oczywiście są nie na sprzedaż ale to byłyby wyzwania.Natomiast robienie propagandy obyczajowej nad zwłokami czwartorzędnego pisemka trąci z lekka absmakiem.To jeszcze nie jest ban ale daję wam "Gruchę" jak mawiał Zbyszek Cybulski.I druga rzecz,piszę tu o portalu gazeta pl.Momentami dziennikarstwo tutaj bywa tak amatorskie że tylko z uczuć wciąż przyjacielskich nie będę się znęcał nad Wami przytaczając konkretne przykłady.Wciąż z poważaniem PS

  • wesslingharald

    Oceniono 11 razy 7

    "Najlepsze laski w Polsce"
    "Umów się ze mną na seks"
    "Bezpruderyjne dziewczyny"
    "Szukam mężczyzny na niezobowiązujący seks"
    Czy to nie takie treści, mimo wielokrotnych zgłoszeń, każdego dnia radośnie propaguje gazeta pl? :)))

  • r-mi

    Oceniono 19 razy 7

    Szkoda, że coś fajnego i kawał historii przegrał z feministyczną nienawiścią bo można by udostępnić wydania archiwalne za darmo, jako ilustrację rozwoju branży erotycznej w Polsce. Ale fanatycy mają to do siebie że lubią palić książki i polować na czarownice a umieją tylko nienawidzić i niszczyć - więc pewnie wszystko to zostanie zniszczone ku uciesze paru sfrustrowanych psychopatów.

    Co do szkodliwych stereotypów - fakt, gadanie że fajnie jak kobieta o siebie dba, nie ma wąsa i nadwagi to bardzo szkodliwe. Tylko co w zamian? Uczenie masturbacji i opowiadanie przedszkolakom o "radości z bycia gejem"?

    Kolejny raz pokazuje to, że lewica potrafi tylko niszczyć... i jeszcze ten virtue-signaling, kiedy te środowiska są tak chore, że chcą się pchać 6-cio letnim dzieciom do majtek i tak gardzą ludźmi że nie szanują nawet wyboru kobiet które być może by chciały mieć zdjęcia w takiej gazecie.

    To jest ta "emancypacja" i walka o prawa kobiet... masz prawo robić to co ci pozwolą feministki :D W sumie dorośli ludzie mogą mieć na tą skrajną patologię wywalone... a każdy może być idiotą i kupić coś tylko po to, żeby z premedytacją to zniszczyć. Ale dobieranie się do cudzych dzieci dobitnie pokazuje, że ta "postępowa" umysłowa choroba i nienawiść do całego świata - zaszły już stanowczo za daleko.

  • wycofany

    Oceniono 7 razy 5

    Co sobie będzie taki samiec jeden z drugim oglądać ładne, nagie panie bez kompleksów? Lepiej niech patrzy na feministki...

  • koszmarex

    Oceniono 4 razy 4

    Żenująca szopka z tym uśmiercaniem "Twojego weekendu". O tym, że to podupadłe pisemko w ogóle jeszcze istnieje wiedziało niewielu, jednak utrzymując tytuł i nie waląc od razu po pysku skrajnie feministyczną propagandą można było łagodnie i stopniowo zapoznać z innym poglądem na pewne sprawy ludzi, którzy nigdy po GW nie sięgną. Czyli poszerzyć grono odbiorców "dobrej strony mocy".
    A tak - durna szopka.

  • laure-sainclair

    Oceniono 5 razy 3

    czytałem to i od razu wiedziałem, że musiała to napisać nigdyporządnieniewypieprzonazczułością jakaś baba; nie pomyliłem się, autorka Sylwia; żal mi jej (...)

  • zosima

    Oceniono 5 razy 3

    No cóż, pani Chutnik pewnie wie, o czym pisze, ale mnie zastanawia jedno - naprawdę można oddać w sklepie używaną bieliznę? To pewnie prezerwatywy też oddała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX