Mansplaining i slut-shaming? Słowniczek równościowy, który trzeba znać

Redaktorki magazynu G'RLS ROOM
06.03.2019 13:24
A A A
Co to takiego 'mansplaining'?

Co to takiego 'mansplaining'? (Fot. Gazeta.pl)

Od "cat-calling" po "szklane windy". Jeśli chcesz rozmawiać o równości i równouprawnieniu, warto znać te terminu. Słowniczek przygotowały dla nas dziewczyny z magazynu "G'RLS ROOM".

Cat-calling – gwizdanie, wulgarne komentarze na temat wyglądu, okrzyki, seksualne aluzje, którym towarzyszą spojrzenia lustrujące od góry do dołu lub na odwrót… Słowem wszystkie chamskie zaczepki, z którymi kobieta może spotkać się w przestrzeni publicznej.To właśnie cat-calling.

Jeśli kiedykolwiek zdarzyło wam się zaczepiać dziewczynę w ten sposób, zapamiętajcie: to nigdy nie jest seksowne. Nie odbieramy takich komentarzy, gwizdów i pomlaskiwań jako komplementu. Cat-calling wywołuje w nas poczucie zagrożenia, palącego dyskomfortu i olbrzymią złość, którą często boimy się wyrazić, bo nie wiemy, na ile agresywnie zareaguje ktoś, kto nas zaczepił. Dlatego jeśli widzicie, że kobieta jest w ten sposób traktowana, reagujcie. Niezależnie od tego, czy zrobił to ktoś nieznajomy, czy wasz kolega.

We Francji czy Holandii cat-calling podlega grzywnie. W Polsce niestety nie udało się jeszcze wprowadzić takiego prawnego zabezpieczenia. Cat-calling przeważnie przybiera na sile, gdy temperatura rośnie i zaczynamy ubierać letnie ubrania bardziej odsłaniające ciało. Pamiętajcie, że jakikolwiek strój nie jest zachętą ani usprawiedliwieniem dla nachalnych zaczepek.  
 
Efekt Matyldy – pomijanie udziału kobiet w nauce, jak i przypisywanie ich osiągnięć mężczyznom. Efekt Matyldy został opisany na początku lat 90. przez historyczkę nauki Margaret Rossiter i nazwany na cześć amerykańskiej działaczki Matildy Gage, która już pod koniec XIX wieku zwracała uwagę na dyskryminację naukowczyń. 

Zróbcie szybki test i przyjrzyjcie się liście laureatów Nagrody Nobla rozdawanej od 1901 roku. Do dziś wśród laureatów z dziedziny chemii znalazło się tylko 5 kobiet, fizyki – 3, fizjologii lub medycyny – 12. Nie oznacza to, że kobiety nie miały osiągnięć, które mogłyby im nagrodę zapewnić. Przykład? Jocelyn Bell Burnell jako pierwsza zaobserwowała pulsary, ale Nobel za odkrycie w roku 1974 otrzymali Anthony Hewish i Martin Ryle.

Podobnych sytuacji związanych z Noblem było kilka, w całej historii – olbrzymia liczba. Już dzieła średniowiecznej lekarki Troty z Salerno niebawem po jej śmierci zaczęto publikować jako prace mężczyzn. Nic dziwnego, że nazwiska naukowców zapisały się w historii złotymi zgłoskami, a o wybitnych naukowczyniach rzadko pamiętamy.  
 
Mansplaining – tłumaczenie czegoś kobiecie przez mężczyznę w protekcjonalnym tonie, często w sposób uproszczony i niepoparty wiedzą. Termin zaistniał niebawem po publikacji eseju Rebeki Solnit, w którym opisała, jak na pewnym przyjęciu gospodarz zaczął opowiadać o jej książce i zupełnie nie przyjmował do wiadomości, że stojąca przed nim Solnit jest jej autorką. 

Zdaniem pisarki taki typ zachowania dotyczy mężczyzn, u których nadmierna pewność siebie łączy się z olbrzymią ignorancją. Nie oznacza to, że wszyscy mężczyźni lubują się w mansplainingu. Każda z nas pamięta jednak sytuację, w której jakiś mężczyzna objaśniał jej mechanizmy rządzące światem jakby była małą dziewczynką. Nie róbcie tego.

Przypomnijcie sobie, jak czuliście się, jeśli kiedyś ktoś o wyższym statusie, ale niekoniecznie większej wiedzy, tłumaczył wam coś wszechwiedzącym, uwłaczającym, nieznoszącym sprzeciwu tonem. W 2010 roku termin został obwołany słowem roku „The New York Times”, a w roku 2017 zbiór esejów Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat” został wydany po polsku. Warto dodać tę pozycję do listy lektur. Niezależnie od płci.  
 
Slut-shaming – różnorodne działania, które mają sprawić, by kobieta poczuła się gorsza, zawstydzona, winna, napiętnowana w związku ze swoją seksualnością. Metkę „dziwki” przypina się dziewczynom najczęściej za zachowania związane z seksem, ale wcale niekoniecznie mające miejsce. Często plotki o „zdzirowatości” rodzą się po tym, jak odmówimy seksu lub pocałunku. Jeśli natomiast cieszymy się seksem, możemy być prawie pewne, że dotkną nas podwójne standardy i zostaniemy negatywnie ocenione za zachowania, które mężczyznom nie tylko uchodzą płazem, ale często gwarantują uznanie.

Prawda jest taka, że jakiekolwiek zachowanie niewpisujące się w sztywne płciowe schematy może sprawić, że zostaniemy zaklasyfikowane jako „szmaty”. Slut-shaming jest bardzo niebezpieczny, bo prowadzi do zaniżonej samooceny, depresji czy samobójstw u kobiet. W szerszym kontekście jest częścią systemu, w którym za gwałt wciąż można obwinić ofiarę, bo przecież „sama się prosiła” lub ograniczyć nasze prawa reprodukcyjne, bo inaczej „nic nie pohamuje kobiecej rozwiązłości”.

Slut-shamingu wobec kobiet dopuszczają się zarówno mężczyźni, jak i inne kobiety, pamiętajmy więc wszyscy o szacunku dla drugiej osoby. Nie dzielmy na święte i dziwki.  
 
Szklana winda – pojęcie szklanego sufitu znają prawdopodobnie wszyscy. Termin szklana winda odnosi się natomiast do zjawiska scharakteryzowanego przez socjolożkę Christine Williams. Jej badania wykazały, że mężczyźni, którzy podejmują się pracy w zawodach uznawanych stereotypowo za kobiece (np. jako pielęgniarze) nie tylko nie napotykają przeszkód, które znane są kobietom starającym się zrobić karierę w „męskich” zawodach, ale wręcz pomaga się im w docieraniu na kolejne szczeble kariery. 

Zdaniem Williams mężczyźni ci nie muszą wraz z resztą kobiet wspinać się po stromych schodach, oferuje się im szklaną windę. Najwyższy czas byśmy pozbyli się szklanych konstrukcji i w miejscu pracy dostrzegali przede wszystkim kompetencje drugiej osoby a nie jej płeć lub jakiekolwiek inne czynniki, które sprawiają, że nasza ocena przestaje być obiektywna.  

Kiedy w grudniu 2018 roku najstarsze i najbardziej kultowe polskie pismo erotyczne wystawiono na sprzedaż, natychmiast je kupiliśmy. W jednym celu - żeby je zamknąć. Dowiedz się więcej o ostatnim numerze "Twojego Weekendu".
Tekst pochodzi z ostatniego numeru magazynu "Twój Weekend". Możecie go kupić w wersji elektronicznej na stronie Publio.pl oraz zamówić w wersji papierowej w Kulturalnym Sklepie.